Przygotowanie tej sesji stanowiło dla mnie nie lada wyzwanie. Agata i Szymon zasugerowali mi, że najlepiej pasowałaby do nich jakaś industrialna lub postindustrialna przestrzeń, coś mrocznego, starego i dużego. Najpierw myślałam o hali, ale potem "w ręce" wpadły mi zdjęcia Kina Uciecha w Czeladzi i poczułam, że to jest właśnie to miejsce. Agata i Szymon zaakceptowali pomysł, zapakowaliśmy samochód w najpotrzebniejsze rzeczy (m.in drabinę) i ruszyliśmy w podróż. Najwięcej trudności sprawiło nam wejście do kina (oszczędzę wam opisu sposobu zdobycia budynku, bez drabiny mogłoby być ciężko).
Wyobraźcie sobie naszą ekscytację podczas opanowywania budynku i odkrywania kolejnych, zdezelowanych pomieszczeń. Pokochaliśmy to miejsce od razu, jego radziecką atmosferę, niesforne światło, głęboką ciemność i historię, której staliśmy się częścią.
Ta sesja jest nie-do-opisania! Dziękuję wam, że zdecydowaliście się mi ją powierzyć :)
Wyobraźcie sobie naszą ekscytację podczas opanowywania budynku i odkrywania kolejnych, zdezelowanych pomieszczeń. Pokochaliśmy to miejsce od razu, jego radziecką atmosferę, niesforne światło, głęboką ciemność i historię, której staliśmy się częścią.
Ta sesja jest nie-do-opisania! Dziękuję wam, że zdecydowaliście się mi ją powierzyć :)
Rado, byłeś na prawdę dobrym "blendowym", dzięki za pomoc :)
/wróbelek































0 komentarze:
Prześlij komentarz